Piątek 27/02/2026
Dramat | Komediodramat | 113 min
Film „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”, wyprodukowany przez studio A24, z nagrodzoną na Berlinale 2025 kreacją Rose Byrne, to intensywny emocjonalny rollercoaster o kobiecie, która dzień po dniu walczy z rozpadającą się codziennością i własną granicą wytrzymałości. Gdy jej córka zapada na tajemniczą chorobę, a mąż znika pochłonięty interesami, świat Lindy zaczyna się sypać — a życie zamienia się w niekończący się bieg z przeszkodami, którego nie sposób wygrać ani nawet domknąć.
Film pulsuje napięciem w serii bliskich, hipnotyzująco intensywnych ujęć. Rose Byrne daje tu popis aktorskiej precyzji: płynnie przechodzi od gniewu do rozpaczy, od determinacji do szaleństwa, budując rolę o oscarowym ciężarze. To realistyczny, przejmujący i niepokojący portret kobiety, która w samym centrum chaosu desperacko próbuje utrzymać resztki kontroli.
Reżyserka Mary Bronstein, inspirowana własnymi doświadczeniami, oraz producent Josh Safdie („Nieoszlifowane diamenty”) tworzą kino, które bezlitośnie obala mit „idealnego macierzyństwa” — i nie pozwala widzowi złapać oddechu. W obsadzie drugoplanowej pojawiają się także znakomici Conan O’Brien jako terapeuta oraz A$AP Rocky jako dozorca motelu. czytaj więcej
Film pulsuje napięciem w serii bliskich, hipnotyzująco intensywnych ujęć. Rose Byrne daje tu popis aktorskiej precyzji: płynnie przechodzi od gniewu do rozpaczy, od determinacji do szaleństwa, budując rolę o oscarowym ciężarze. To realistyczny, przejmujący i niepokojący portret kobiety, która w samym centrum chaosu desperacko próbuje utrzymać resztki kontroli.
Reżyserka Mary Bronstein, inspirowana własnymi doświadczeniami, oraz producent Josh Safdie („Nieoszlifowane diamenty”) tworzą kino, które bezlitośnie obala mit „idealnego macierzyństwa” — i nie pozwala widzowi złapać oddechu. W obsadzie drugoplanowej pojawiają się także znakomici Conan O’Brien jako terapeuta oraz A$AP Rocky jako dozorca motelu. czytaj więcej
2022 min
Szkoła magicznych zwierząt ma już 250 lat! Z tej okazji uczniowie w pocie czoła szykują jubileuszowy musical. Przygotowania zakłóca incydent, który może doprowadzić do zamknięcia szkoły. Ida i przyjaciele wraz z mówiącymi ludzkim głosem zwierzętami stoją przed nie lada wyzwaniem! 20 lutego, po seansie zapraszamy na kreatywny warsztat w cenie biletu, na którym będziemy tworzyć zwierzęcych patronów z materiałów plastycznych i szukać swoich super-mocy.
Warsztaty poprowadzi Dorota Monkiewicz – edukatorka i filozofka, specjalizująca się w pracy z dziećmi, związana z edukacją filmową i medialną. czytaj więcej
Warsztaty poprowadzi Dorota Monkiewicz – edukatorka i filozofka, specjalizująca się w pracy z dziećmi, związana z edukacją filmową i medialną. czytaj więcej
Dramat | 102 min
Ponad 15 nagród i 30 nominacji. Złota Palma w Cannes. Film na shortliście do Oscara 2026 (najlepszy film nieanglojęzyczny). Nominowany do Złotych Globów 2026 (m.in. dramat, film, reżyser, scenariusz) oraz Europejskich Nagród Filmowych 2026 (film, reżyser, scenariusz, LUX Audience Award).
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie. czytaj więcej
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie. czytaj więcej