To był zwykły przypadek
Dramat | 102 min
Ponad 15 nagród i 30 nominacji. Złota Palma w Cannes. Film na shortliście do Oscara 2026 (najlepszy film nieanglojęzyczny). Nominowany do Złotych Globów 2026 (m.in. dramat, film, reżyser, scenariusz) oraz Europejskich Nagród Filmowych 2026 (film, reżyser, scenariusz, LUX Audience Award).
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie.
czytaj więcej
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie.
Ponad 15 nagród i 30 nominacji. Złota Palma w Cannes. Film na shortliście do Oscara 2026 (najlepszy film nieanglojęzyczny). Nominowany do Złotych Globów 2026 (m.in. dramat, film, reżyser, scenariusz) oraz Europejskich Nagród Filmowych 2026 (film, reżyser, scenariusz, LUX Audience Award).
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie.
czytaj więcej
„To był zwykły przypadek” to porażająco aktualna, humanistyczna opowieść o traumie, przebaczeniu i granicach moralności. Jafar Panahi powraca z dziełem, które – jak jego wcześniejsze filmy – odważnie uderza w autorytarny reżim i stawia pytanie, od którego nie da się uciec: czy odwet potrafi uleczyć, czy tylko pogłębia ranę?
Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia: awaria auta podczas powrotu do domu zmusza młode małżeństwo z kilkuletnią córką do zjazdu do przydrożnego warsztatu. Na miejscu są dwaj mechanicy – jeden od razu oferuje pomoc, drugi, Vahid, obserwuje sytuację z dystansu.
Vahid jest byłym więźniem politycznym zatrzymanym po antyrządowych protestach. Tortury z przesłuchań zostawiły w nim trwały ślad – każdy krok sprawia mu ból. Gdy przygląda się niespodziewanemu gościowi, rozpoznaje w nim człowieka, który go katował: komisarza irańskiej policji, przez więźniów nazywanego Kuternogą.
Impuls jest natychmiastowy. Vahid decyduje się na porwanie, wierząc, że zemsta przyniesie mu ulgę. Zanim jednak zrobi krok, którego nie da się cofnąć, musi zmierzyć się z wątpliwościami: czy to na pewno właściwy człowiek? I przede wszystkim – czy zemsta może być zadośćuczynieniem, czy jest tylko kolejną formą przemocy?
To kino napięcia i sumienia, w którym jeden „zwykły przypadek” uruchamia lawinę decyzji ważących więcej niż życie.