Lublin 22.02.2026, g. 15:00
od 18.00 pln
Dla Dzieci +1
Święta bez Astrid Lindgren? Nie do pomyślenia! Magia opowieści ukochanej autorki dzieci na całym świecie trafia na duży ekran w wyjątkowym, świątecznym wydaniu.Adaptacja świątecznych opowiadań autorki „Dzieci z Bullerbyn” i „Pippi Pończoszanki” to pełen humoru, ciepła i wzruszeń film dla całej rodziny.
Lublin 22.02.2026, g. 17:00
od 18.00 pln
Film
Film „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”, wyprodukowany przez studio A24, z nagrodzoną na Berlinale 2025 kreacją Rose Byrne, to intensywny emocjonalny rollercoaster o kobiecie, która dzień po dniu walczy z rozpadającą się codziennością i własną granicą wytrzymałości. Gdy jej córka zapada na tajemniczą chorobę, a mąż znika pochłonięty interesami, świat Lindy zaczyna się sypać — a życie zamienia się w niekończący się bieg z przeszkodami, którego nie sposób wygrać ani nawet domknąć.
Film pulsuje napięciem w serii bliskich, hipnotyzująco intensywnych ujęć. Rose Byrne daje tu popis aktorskiej precyzji: płynnie przechodzi od gniewu do rozpaczy, od determinacji do szaleństwa, budując rolę o oscarowym ciężarze. To realistyczny, przejmujący i niepokojący portret kobiety, która w samym centrum chaosu desperacko próbuje utrzymać resztki kontroli.
Reżyserka Mary Bronstein, inspirowana własnymi doświadczeniami, oraz producent Josh Safdie („Nieoszlifowane diamenty”) tworzą kino, które bezlitośnie obala mit „idealnego macierzyństwa” — i nie pozwala widzowi złapać oddechu. W obsadzie drugoplanowej pojawiają się także znakomici Conan O’Brien jako terapeuta oraz A$AP Rocky jako dozorca motelu.
Film pulsuje napięciem w serii bliskich, hipnotyzująco intensywnych ujęć. Rose Byrne daje tu popis aktorskiej precyzji: płynnie przechodzi od gniewu do rozpaczy, od determinacji do szaleństwa, budując rolę o oscarowym ciężarze. To realistyczny, przejmujący i niepokojący portret kobiety, która w samym centrum chaosu desperacko próbuje utrzymać resztki kontroli.
Reżyserka Mary Bronstein, inspirowana własnymi doświadczeniami, oraz producent Josh Safdie („Nieoszlifowane diamenty”) tworzą kino, które bezlitośnie obala mit „idealnego macierzyństwa” — i nie pozwala widzowi złapać oddechu. W obsadzie drugoplanowej pojawiają się także znakomici Conan O’Brien jako terapeuta oraz A$AP Rocky jako dozorca motelu.
Lublin 22.02.2026, g. 19:00
od 18.00 pln
Film
W samym środku upalnego lata, pośród chłodnych korytarzy renesansowego pałacu, trzy kobiety prowadzą życie, które na pierwszy rzut oka wygląda jak spełnienie marzeń. Nie muszą o nic zabiegać: niewidzialny, perfekcyjnie działający system dba o ich codzienność, dostarcza posiłki, organizuje rozrywki i wyznacza kolejne etapy rozwoju. Wszystko jest wygodne, miękkie, uporządkowane. A przede wszystkim – pozornie bezpieczne.
Ten raj ma jednak swój warunek. Jeden, niepodważalny zakaz: nie wolno przekroczyć muru otaczającego posiadłość. Mur jest granicą świata, a zarazem granicą wyobraźni – czymś, co z czasem przestaje być zauważalne, tak jak przestaje się zauważać kontrolę, jeśli jest podana w atrakcyjnym opakowaniu.
Z czasem w idealnym obrazie pojawiają się pęknięcia. Dzień wypełniony wellnessowymi rytuałami, afirmacjami i „pracą nad sobą” zaczyna brzmieć jak instrukcja posłuszeństwa. Program samodoskonalenia, zamiast dawać siłę, zamienia się w mechanizm utrzymujący bohaterki w stanie wiecznej niedojrzałości – w komfortowej stagnacji, w której wszystko jest zaplanowane, a autonomia staje się fikcją.
Pod powierzchnią uśmiechów narasta napięcie: tłumiona przez lata złość, gniew, frustracja i narastające poczucie, że ta troska ma swoją cenę. Kobiety zaczynają się porozumiewać własnym, tajnym kodem, jakby próbowały odzyskać język, który system im odebrał. W ukryciu podejmują też niezwykły trening – „ćwiczą umieranie” – gest skrajny, desperacki, a jednocześnie zaskakująco logiczny w świecie, gdzie nawet wolność jest kontrolowana.
Film krok po kroku zmienia ton: z hipnotycznej idylli przechodzi w opowieść o pękaniu iluzji i o tym, jak łatwo pomylić opiekę z dominacją. To historia o granicach narzuconych z zewnątrz, ale też o tych, które z czasem wyrastają w człowieku – gdy przez lata słyszy, że „tak jest lepiej”.
Czy bohaterki znajdą w sobie odwagę i dojrzałość, by przekroczyć mur, którego nie kazał im budować nikt poza systemem? I czy potrafią wyobrazić sobie życie poza światem, który wyręcza je we wszystkim?
To pełnometrażowy debiut reżyserski – świeży, konsekwentny i prowokujący do pytań o to, gdzie kończy się komfort, a zaczyna zniewolenie.
Ten raj ma jednak swój warunek. Jeden, niepodważalny zakaz: nie wolno przekroczyć muru otaczającego posiadłość. Mur jest granicą świata, a zarazem granicą wyobraźni – czymś, co z czasem przestaje być zauważalne, tak jak przestaje się zauważać kontrolę, jeśli jest podana w atrakcyjnym opakowaniu.
Z czasem w idealnym obrazie pojawiają się pęknięcia. Dzień wypełniony wellnessowymi rytuałami, afirmacjami i „pracą nad sobą” zaczyna brzmieć jak instrukcja posłuszeństwa. Program samodoskonalenia, zamiast dawać siłę, zamienia się w mechanizm utrzymujący bohaterki w stanie wiecznej niedojrzałości – w komfortowej stagnacji, w której wszystko jest zaplanowane, a autonomia staje się fikcją.
Pod powierzchnią uśmiechów narasta napięcie: tłumiona przez lata złość, gniew, frustracja i narastające poczucie, że ta troska ma swoją cenę. Kobiety zaczynają się porozumiewać własnym, tajnym kodem, jakby próbowały odzyskać język, który system im odebrał. W ukryciu podejmują też niezwykły trening – „ćwiczą umieranie” – gest skrajny, desperacki, a jednocześnie zaskakująco logiczny w świecie, gdzie nawet wolność jest kontrolowana.
Film krok po kroku zmienia ton: z hipnotycznej idylli przechodzi w opowieść o pękaniu iluzji i o tym, jak łatwo pomylić opiekę z dominacją. To historia o granicach narzuconych z zewnątrz, ale też o tych, które z czasem wyrastają w człowieku – gdy przez lata słyszy, że „tak jest lepiej”.
Czy bohaterki znajdą w sobie odwagę i dojrzałość, by przekroczyć mur, którego nie kazał im budować nikt poza systemem? I czy potrafią wyobrazić sobie życie poza światem, który wyręcza je we wszystkim?
To pełnometrażowy debiut reżyserski – świeży, konsekwentny i prowokujący do pytań o to, gdzie kończy się komfort, a zaczyna zniewolenie.